Mama mamie powie Mama mamie powie
Partner akcji Mama Mamie Powie

Akcja Mama Mamie Powie

Akcja #Mama Mamie Powie powstała z myślą o kobietach, które dopiero wchodzą w nową rolę i macierzyństwo wciąż wywołuje u nich wiele pytań i wątpliwości. Strona dedykowana jest również Mamom, które swoim doświadczeniem chętnie podzielą się na forum opisując
swoje historie i praktyczne wskazówki jak doszły do siebie po cesarskim cięciu.

Weź udział w naszej akcji i wygraj atrakcyjne nagrody.

Planowe cesarskie cięcie – jak się do niego przygotować

  • Porozmawiaj z lekarzem prowadzącym ciążę i uzyskaj odpowiedzi na wszelkie pytania (np. jak standardowo przebiega zabieg, czy podane znieczulenie wpływa na dziecko, itd.)
  • Zrób badania niezbędne do przeprowadzenia planowej "cesarki", na które skieruje Cię lekarz prowadzący, m.in. grupa krwi, krzepliwość krwi (APTT) i poziom elektrolitów.
  • Przygotuj w jednym miejscu dokumenty do porodu, takie jak: dowód osobisty, skierowanie do szpitala, karta ciąży, wyniki badań.
  • Spakuj wyprawkę dla dziecka i rzeczy dla siebie. Nie zapomnij o podkładach poporodowych, niskich majtkach, które nie będą dotykały rany pooperacyjnej, biustonoszu do karmienia i koszuli nocnej.
  • Przynajmniej dzień przed cesarskim cięciem przejdź na lekkostrawną dietę, unikaj produktów smażonych i wzdymających.
  • Z reguły w przypadku cesarskiego cięcia trzeba stawić się do szpitala w przeddzień zabiegu. Jeżeli będziesz przyjęta do szpitala rano w dniu zabiegu, pamiętaj, aby od północy nic nie jeść, ani nie pić.
  • Zmyj lakier z paznokci przed udaniem się do szpitala - lekarze podczas operacji będą chcieli obserwować kolor płytek paznokci, świadczący o krążeniu krwi.
  • Jeśli chcesz, możesz sama usunąć włosy łonowe w okolicy cięcia, ale nie musisz tego robić (przed zabiegiem pielęgniarka skontroluje stan owłosienia i ewentualnie poprawi golenie).

Baza wiedzy - dowiedz się więcej

Rekonwalescencja po „cesarce” – jak ułatwić sobie powrót do zdrowia

Choć cesarskie cięcie jest wykonywane powszechnie to jest operacją chirurgiczną i stanowi duże obciążenie dla organizmu kobiety. Aby przyspieszyć powrót do zdrowia staraj się przestrzegać kilku podstawowych zasad:

1. Rozruch po operacji

Zaleca się, aby już po 8-12 godzinach od operacji pacjentka przeszła do pozycji wyprostowanej. Rozruch po operacji jest niezwykle ważny i decyduje o kolejnych dniach rekonwalescencji. Dlatego staraj się przełamać opór przed wyprostowaniem ciała i chodzeniem, aby zapobiec powstaniu zakrzepów, ale również bolesnych zrostów.

Kobieta w ciazy trzymajaca sie za brzuch

2. Troska o ranę

Po operacji rana jest chroniona jałowym opatrunkiem, a lekarz i położna monitorują ją pod kątem oznak infekcji. Zwykle po trzech dobach opatrunek jest zdejmowany i ranę można delikatnie przemywać hipoalergicznym mydłem i ostrożnie osuszać jednorazowym ręcznikiem (bez naciągania). Chroń ranę przed podrażnieniami, nie uciskaj, noś przewiewną bieliznę i luźne ubrania.

WAŻNE: koniecznie skontaktuj się z lekarzem jeśli odczuwasz coraz większy ból, miejsce nacięcia jest spuchnięte, czerwone lub sączy się z niego wydzielina.

Sciaganie opatrunku po cesarskim cieciu

3. Wzmacnianie mięśni

Przez pierwsze tygodnie po zabiegu nie powinnaś nadwyrężać mięśni brzucha, np. dźwigając czy schylając się gwałtownie. Prawdopodobnie będziesz unikać tego intuicyjnie, odczuwając ból przy poruszaniu. Nie oznacza to jednak, że musisz leżeć nieruchomo w łóżku. Przeciwnie: aby wzmocnić mięśnie po operacji, powinnaś zacząć ćwiczyć, ale rodzaj ćwiczeń i ich intensywność musi być dostosowana do Twojego stanu. Rozpocznij od mięśni nóg oraz rąk i tułowia.

Matka wzmacniajaca miesnie po cesarskim cieciu

Jak prawidłowo pielęgnować bliznę po cesarskim cięciu

Zastanawiasz się, kiedy można bezpiecznie zacząć pracować nad blizną, aby była jak najmniej widoczna i nie sprawiała problemów w przyszłości? Oto kilka wskazówek:

Ekspert radzi

Jak poprawnie wykonać opatrunek okluzyjny na bliznę?

Mobilizacja blizny po cesarskim cięciu - na czym polega?

Contractubex® – ponad 50 lat doświadczenia w skutecznym leczeniu blizn

Żel zawiera 3 substancje czynne, wspomagające proces gojenia skóry i regulujące wytwarzanie tkanki blizny: heparynę, wyciąg z cebuli i alantoinę. Reguluje syntezę kolagenu, będącego głównym białkiem tkanki łącznej.

  • Wyciąg z cebuli
    posiada właściwości przeciwzapalne i bakteriobójcze oraz zapobiega tworzeniu się nadmiernej tkanki blizny.
  • Heparyna
    zmiękcza bliznę, zmniejsza obrzęk, pobudza regenerację komórek oraz może wiązać wodę w tkance blizny.
  • Alantoina
    pobudza powstawanie blizny oraz ma działanie zmiękczające, a także zmniejsza świąd często towarzyszący procesowi gojenia.
Dowiedz się więcej
Contractubex - produkt leczacy blizny

Jak stosować Contractubex® żel

Contractubex wykazuje działanie przeciwzapalne, wygładzające, antyproliferacyjne i rozluźniające tkankę blizny. Jak go prawidłowo stosować?

Zagojona rana po cesarskim cieciu
1

Leczenie można rozpocząć po zupełnym wygojeniu rany.

Nakladanie preparatu na blizne po cesarskim cieciu
2

Nakładanie preparatu powinno odbywać się od środka blizny do jej brzegu.

Wcieranie preparatu w blizne po cesarskim cieciu
3

Wcieranie leku powinno odbywać się drobnymi ruchami kolistymi do zupełnego wchłonięcia

Jak wygląda prawidłowo wygojona blizna po cesarskim cięciu?

Prawidłowa blizna powinna być jasna i płaska, czyli niewystająca poza obszar skóry.

Zdjęcia przed i po kuracji żelem Contractubex® przesłane przez pacjenta

Weź udział w konkursie i wygraj 1 z 9 zestawów

  • Merz Spezial Dragees, suplement diety - 60 drażetek
  • Merz Spezial Cream Mousse Collagen
  • gryzak - Żyrafka Sophie
Produkty do wygrania w konkursie

Podziel się swoją historią i napisz, jak udało Ci się odzyskać formę po cesarskim cięciu.

Poznaj historię Mam

O cięciu cesarskim wiedziałam od samego początku ciąży, powód - operacja narządów rodnych 15 lat wcześniej (jako nastolatka). Czy się obawiałam? No jasne, w końcu to ingerencja w moim ciele. Chociaż bardziej obawiałam się o córkę, mimo zaufania do lekarza prowadzącego w głowie roiło się maksimum myśli. Zostałam planowo przyjęta do szpitala, przygotowana według planu, a na sali zabiegowej okazało sie, że będę cięta "pionowo" wzdłuż starej blizny... Takie cięcia wykonywało się 20 lat temu!!! Trudno, czego się nie robi dla tej Małej kruszynki, którą ze mnie wyjęli. Tylko, że to nie był koniec. Koniec zabiegu, pora mnie zszywać, a do moich uszu doszedł dźwięk "zszywacza" (kojarzycie zszywacz biurowy?). Na początku nie zdawałam sobie sprawy o co chodzi, "założyliśmy klipsy, są lepsze niż nic", usłyszałam. O nie!!! Dziewczyny, jeśli macie planowane cesarskie cięcie, nie zgadzajcie się na klipsy! Panie pielęgniarki nie zostały poinformowane o mojej sytuacji, nie miały pojęcia, że byłam inaczej cięta i szyta. Mimo upomnień moich i męża kazały wstawać, ruszać się, myć i wracać do życia, doprowadziło to do tego, że z rany zaczęła się sączyć krew. Dopiero wtedy się zorientowały, że powinnam być inaczej traktowana, niż przy cięciu pod pępkiem. Kolejne dwa tygodnie zawdzięczam tylko mojemu mężowi, który robił ze mną wszystko, przez mycie, przebieranie, sprowadzanie ze schodów. Straszne ciągniecie przy każdym ruchu, nie było mowy o karmieniu piersią, chociaż to było moim marzeniem, ale Kruszynki nawet przyłożyć nie mogłam, aby nie naciskała na brzuch. Gdy poszłam ściągnąć szwy okazało się, że połowa już zarosła i trzeba było wyszarpywać. Dzień po zdjęciu szów życie nabrało sensu! Wszystko powoli wracało do formy, po dwóch miesiącach wróciłam do ćwiczeń na siłowni i mogłam zacząć cieszyć się macierzyństwem. Gdy wszystko się zagoiło używałam maści Contractubex, pachnie cebulą, ale jest świetna. Blizna zrobiła się taka jak przed ciążą.

Dzisiaj jestem w kolejnej ciąży i kolejne cięcie mnie czeka, prawdopodobnie również pionowe. Tylko tym razem jestem świadoma, aby porozmawiać z lekarzem prowadzącym jaki ma plan na zabieg oraz poprosiłam o zwykłe szwy. Mam nadzieję, że wróce do formy szybciej niż poprzednim razem. Pozdrawiam!

marta_p88

marta_p88

Cesarskie cięcie było dla mnie największym zaskoczeniem podczas porodu. Pierwszego Synka urodziłam w 4 godziny, przy Drugim bałam się, że nie dojadę do szpitala ;-)

Dlatego cc było dla mnie kompletną nowością, mimo bycia już doświadczoną mamą. Pierwsze godziny były trudne, bolesne. Bolał mnie nawet obojczyk, kości... nie potrafiłam się w tym odnaleźć, że jestem unieruchomiona. Ale jestem z natury twardzielką i gdy Położna kazała wstać, wstałam, gdy kazała iść pod prysznic, poszłam (i o dziwo, szybciutko wróciłam, bo Synuś okazało się, ma wbudowany radar i gdy znikam z ekranu radaru - włącza syrenę ;-)).

Gdy pierwsze dni po porodzie mocno bolało, brałam zalecone środki przeciwbólowe. Wstawałam z łóżka "bokiem", bezpiecznie. Z szaleństwem typu: ćwiczenia/bieganie wstrzymałam się regulaminowe 3 miesiące. ALE za to stosowałam ćwiczenia oddechowe - pomagają przy gojeniu rany i... przy okazji pomagają na stres :-) starałam się po prostu uważać na siebie, dać sobie czas na dojście do siebie, nie dźwigałam, nie odkurzałam. I cieszyłam się Szkrabem, który dawał mocno w kość, ale jeszcze nie uciekał - teraz muszę Go ganiać ;-)

magda_szczesniak

magda_szczesniak

Moja cesarka była nieplanowana, nagła, w 34. tygodniu ciąży, spowodowana brakiem odczuwanego tętna u synka podczas rutynowego ktg. W sumie cesarka była mi na rękę, bałam się bólu porodowego, myślałam że cesarka to taka szybka operacja, wyciągają dzieciaka, a mnie nic tam nie boli. Nic bardziej mylnego. Po operacji ruszyć się nie mogłam, o dziecku mało co myślałam (usłyszałam tylko że duże jak na 34 tc i że mam się nie przejmować bo 10 na 10), gdy schodziły przeciwbóle myślałam że zejdę, czułam tylko, że mleko spływa mi po piersiach a dziecka ani widu ani słychu... Pierwszy prysznic jakoś dotarłam, nie wyobrażałam sobie tych dni jak wszystko tam targało, jak człowiek kaszlnie czy się zaśmieje. Na szczęście byłam w szpitalu prawie 2 tygodnie, dziecko ze względu na wcześniactwo było przez większość dnia na wszelakich obserwacjach a ja powolutku, małymi krokami dochodziłam do siebie. Spacerowałam po sali, po korytarzu, bo najważniejsze jest aby właśnie w te pierwsze dni się ruszać, nawet jak niemiłosiernie boli. Rana mnie przerażała, ale dzięki odpowiedniej pielęgnacji i przemywaniu jej, teraz, a więc prawie 2 lata po cesarce jest ledwo widoczna. Po 2 tygodniach jak wyszłam ze szpitala byłam już w pełni sprawna, około 3 miesiące po porodzie zaczęłam intensywnie ćwiczyć i biegać, by wrócić do wagi sprzed ciąży. Mój brzuch w tym 34 tc był dość mały, więc można by powiedzieć że do formy wrócić mi było łatwo, niemniej jednak pot w okolicach rany z początku dość sczypał, trzeba było odpowiednio ją pielęgnować, by moje wracanie do formy było higieniczne, ale i komfortowe.

zylkadagmara

zylkadagmara

Całą ciążę nastawiałam się na poród naturalny. Ciąża przebiegała książkowo, ja szalałam z radości już nie mogłam doczekać się maleństwa. Wiedziałam, że spotkamy się wcześniej niż termin porodu (miałam takie przeczucie) ale nie spodziewałam się, że aż tak. Kiedy nagle w 33. tygodniu zaczęły się skurcze, w mgnieniu oka byłam w szpitalu. Niestety. Tętno maluszka było słabe, zanikało a ja dostałam silnych bóli brzucha (to już nie były skurcze a mocne i silne bóle). Pośpiech, ponaglania i wielka wrzawa. Zdecydowano natychmiast o cesarskim cięciu. I dobrze, bo jeszcze chwila a maluszek mógłby tego nie przeżyć.

I tak własnie los się potoczył, że po cesarskim cięciu nie czułam się dobrze. Rana kiepsko się goiła, miałam odsączaną ropę i wiele badań. Ale! Nie poddawałam się. Dbałam o ranę, oczyszczałam i robiłam wszystko by goiła się dobrze. Za radą położnej używałam odpowiedniego żelu który dodatkowo szybciej goił ranę i sprawiał, że stała się mało widoczna. Małymy krokami, po konsultacji z ginekologiem i fizjoterapeutą (dodatkowo po ciąży zrobił mi się rozstęp mięśnia prostego brzucha) sukcesywnie ćwiczyłam, rehabilitowałam się. W domu na tyle ile mogłam, starałam się odzyskać formę. Rok czasu zajęło mi odzyskanie formy po cesarskim cięciu i nie obyło się bez chwil zwatpienia i łez. Wdrążyłam odpowiednią dietę, zmieniłam nawyki zywieniowe i w efekcie stalam się bardziej "rzeska" do działania. Z dnia na dzień zwiększałam też dawkę aktywności, która po ustaleniu przez fizjoterapeutę przyniosła super rezutaty ale dopiero po wielu miesiącach wysiłku. Na ranę po cesarskim cięciu stosowałam Contractubex® polecony mi po porodzie. Dziś? Jestem dumna że nie poddałam się. Jestem w kolejnej ciąży, bardzo chciałabym teraz rodzić naturalnie i mam nadzieje, że mi się uda. Jeśli nie? To trudno! Zdrowie dziecka jest najważniejsze. A żeby odzyskać formę po cesarskim cięciu trzeba MOTYWACJI - ja ją mam i czerpie ja od dzieci ! Chciałabym w tym wszystkim zadbać jeszcze o skórę, włosy i paznokcie. Pomożecie?

edka767

edka767

Dowiedziałam się, że jestem w ciąży 25 marca 2020r, będąc w 4. tygodniu ciąży. W Polsce już od połowy marca był częściowy lockdown i firmy przechodziły na pracę zdalną - moja firma również. Przez całą ciąże byłam aktywna - na początku ćwiczyłam w domu, chodziłam na fitness dla ciężarnych i na basen i spacerowałam, ale im bliżej rozwiązania tym bardziej obawiałam się covida. Słyszałam z różnych źródeł, że kobiety chorujące na covid są odsyłane do szpitali jednoimiennych na cesarskie cięcie. Wyobrażałam sobie ten poród z lekarzami i położnymi w kombinezonach jak z filmu „Epidemia”. Bardzo chciałam tego uniknąć, wiec wyjścia i spotkania ograniczyłam do minimum. Akcja porodowa rozpoczęła się 2 tygodnie przed terminem. Pamietam, że miałam wtedy od dwóch dni zatkane zatoki. Pojechałam na porodówkę. Wszystko szło prawidłowo - rozwarcie i postęp porodu dopóki nie zaczęłam gorączkować a dziecko mieć wysokie tętno. Dostałam dwie kroplówki, ale tętno ani gorączka nadal nie spadały, wiec lekarz zdecydował wykonać test kasetkowy. Wyszedł pozytywny. Po konsultacjach stwierdzono, że najlepszym wyjściem będzie cesarskie cięcie, bo dziecko za daleko jeszcze i łożysko może przestać dostarczać tlen. Tak więc zaczęła się akcja - cesarskie cięcie przy covidzie. Cała ekipa lekarska musiała się ubrać w kombinezony. Czyli ziścił się najczarniejszy scenariusz - sceny jak z filmu „Epidemia”. Synek się urodził zdrowy, zrobili mu test i wyszedł negatywny. Niestety nie mogłam być z Dzieckiem skin to skin, ale na szczęście pozwolono, żeby Synek był cały czas przy mnie na sali. Po 7 godzinach po porodzie położna pomogła mi wstać i się umyć. Pamietam, że było to bardzo bolesne - każdy krok, każdy ruch. Leżałam w izolatce, położne przychodziły do mnie w kombinezonach, przyłbicach i rękawiczkach. Sama musiałam nosić maskę przy dziecku. Trzy dni w szpitalu minęły bardzo szybko. Po powrocie do domu czułam się dobrze, więc po 3-4 tygodniach chciałam już zacząć uprawiać sport, ale lekarz powiedział ze powinnam odczekać te 8 tygodni. Po 6 tygodniach wybrałam się do fizjoterapeutki urologicznej - bardzo polecam! W 7 tygodniu zaczęłam truchtać i chodzić na jogę. Od 10 tygodnia zaczęłam ćwiczyć w domu, od 11 zaczęłam chodzić na zajęcia ogólnorozwojowe, a od 14tego również na basen. Po 3 miesiącach ważę jeszcze 6kg więcej niż przed porodem (przytyłam 18kg), ale nie katuje się ćwiczeniami ani dietami, próbuje robić wszystko z rozsądkiem. Dodatkowo, chodzę raz w miesiącu na wizytę do fizjoterapeutki w celu mobilizacji blizny. Mobilizuje ją również w domu. Daję sobie czas, żeby organizm wrócił do formy po 9 miesiącach ciąży. Nie ma pośpiechu. Życzę wszystkim Mamom wytrwałości, motywacji i zdrowia.

justynkapotempska

justynkapotempska

Cesarskie cięcie było dla mnie jednym z najgorszych momentów w życiu. Kiedy po operacji leżałam w sali, jeszcze bez mojego dziecka, myślałam, że nie dam rady. Ból był nie do zniesienia. Oprócz bólu rany bolała mnie głowa, kręgosłup, nie mogłam się ruszać. Pierwsze kroki przy pionizacji były katorgą i wymagaly ode mnie ogromnego wysiłku. Dopiero kiedy przywieźli do mnie syna, jakby w mgnieniu oka wszystko przeszło. Chodzenie nadal było niczym wspinaczka na szczyt, ale obecność mojego malucha dodała mi takiej energii, o jaka nigdy bym się nie podejrzewała. Później było już tylko lepiej. W domu starałam się malucha za dużo nie nosić- przez kilka dni po prostu przytulaliśmy się w łóżku. Nie dzwigalam, nie forsowałam się. Właściwie po dwóch tygodniach, oprócz swedzenia, rana w ogóle nie doskwierala. Teraz, po 3. miesiąch czuje się świetnie. Rana się zagoiła, nie boli, no ale... Na pewno nie jest przyjemna dla oka.

zieweronika

zieweronika

Baza wiedzy - dowiedz się więcej

Contractubex żel, 1 g żelu zawiera substancje czynne: 50 IU heparyny sodowej, 100 mg wyciągu płynnego z cebuli i 10 mg alantoiny. Wskazania: Blizny ograniczające ruch, powiększone (przerostowe, obrzmiałe, o kształcie bliznowca), nieestetyczne blizny pooperacyjne, blizny po amputacjach, blizny pooparzeniowe i powypadkowe, przykurcze np. palców (przykurcz Dupuytrena), przykurcze ścięgien spowodowane urazami oraz kurczeniem się blizny. Przeciwwskazania: Nie stosować Contractubex żel w przypadku uczulenia (nadwrażliwości) na substancje czynne lub którykolwiek z pozostałych składników tego leku. Przeciwwskazaniami do zastosowania żelu są: niewyleczone rany, blizny obejmujące duże obszary skóry, uszkodzona skóra, aplikacja na błony śluzowe. Podmiot odpowiedzialny Merz Pharmaceuticals GmbH, Niemcy
Przed użyciem zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.

Partnerem akcji konkursowej i merytorycznym wsparciem przy kreacji materiału jest promotor preparatu:

Contractubex logo